Blog prowadzony przez dwóch franciszkanow: o. Adama pracującego w Niemczech i o. Dariusza pracującego
w Polsce. Znajdują się tu ich przemyślenia na temat wiary i misji.

Strona domowa http://ad.minorite.cz/

wtorek, 2 lutego 2010

Nieobliczalny

Dzisiejsze święto jest powerne. Ukazuje Boga, którego większość z nas tak naprawdę nie zna. Bóg jest szalony i umyka naszej kontroli. Zobacz, scena z dzisiejszej Ewangelii. Uboga Młoda Kobieta, Bóg jako dziecko w objęciach starca i przygarbiona staruszka... A za tym wszystkim Wielka Nadzieja, obietnica i radość starców, którzy w końcu zobaczyli owoc swej wiary i radośnie chcą umrzeć. Ogarniasz? Swiat takich ludzi dzisiaj zabija, niepotrzebuje!(aborcja, eutanazja, handel dziećmi, niewykształceni...). Jeśli chcesz trochę zakumać o co tu chodzi, musisz zresetowac twardy dysk twojej wiary i rzucić się w pogoń za Bogiem. Jego trzeba gonić, szalenie gonić! To nie jest do końca tak, jak wielu mówi: daj się odnaleźć Bogu ! Wielu to zrobiło i co? Walczą, aby ujarzmić Boga i wcisnąć w schematy swojego myślenia i działania! Zycie z Bogiem to przygoda i przyjaźń z Szaleńcem! On łamie wszystkie nasze powymyślane formułki, kolego:). Pamiętasz Abrahama? Gdy miał około setki, z laską w ręku rzucił sie w pogoń za Bogiem. Wyruszył z Ur chaldejskiego w nieznanym sobie kierunku... Wielu mówi, że to wiara. TAK, stał sie szalony i dziki jak Pan. On jak wariat biegał za Bogiem. Jednego dnia latał po wszystkich sąsiadach z niemowlęciem na ręku, pokazując, że to jego, że to cud a drugiego dnia, w ciszy nad ranem, powlókł syna Obietnicy na górę, aby go zabić. Gdy uniósł nóż, aby zadać decydujący cios, naraz wciął się w cały interes baran, no i on zginął zamiast Izaaka. Kumasz coś z tego?! Ile w tym szaleństwie Boga nauki o drodze Zycia! Gdy zaprzyjaźniłem się z Bogiem i zacząłem za Nim biegać, wszyscy kumple i rodzina krzyczeli, że zwariowałem. Może mieli rację, bo pomysły Pana przekraczały wszelkie granice. Dwa tygodnie przed maturą dał cynka, abym odwiedził grób sw. Franciszka w Asyżu, Włochy. Bez kasy, na stopa, z drugim kumplem rzuciliśmy się za Panem. Przed Asyżem musielismy nawracać, aby zajechać na maturę. Wszyscy wokół chcieli mnie "zabić"... "Co za palant!" - krzyczeli. Ale ja przez te szaloną podróż nauczyłem się wiele o Bogu. Uwolnił moje serce, wtedy, od wielu nałogów!!! Pokazał prawdziwą drogę życia! Oczywiście, tak pomógł w zdaniu matury, że ani ja i ani nauczyciele tego nie łapią do dziś. Aby zakomunikować mi o moim powołaniu franciszkańskim zawlókł mnie do Wiednia w środku zimy, zaraz po Bożym Narodzeniu, gdzie tak naprawdę chciałem być w chałupie z rodziną. Gdy wróciłem z Austrii zrąbany, zmarznięty i zakomunikowałem rodzicom, że wstępuję do zakonu, to tato zaczął szukać sznura, aby mnie związać i odwieźć do wariatkowa. Nikt nie kumał co się z facetem dzieje. Do dziś z Bogiem przeżyliśmy masę akcji. Teraz Go gonię po Ameryce Południowej. Słuchaj, jeśli chcesz być szczęśliwy, radosny i pełen życia: WSTAN I IDZ, BIEGNI ZA BOGIEM, NIE PEKAJ BYC SZALENCEM. TYLKO TACY ODZIEDZICZA NIEBO, GWALTOWNI I DZICY! Kumasz coś z tego?
Masz w domu kota? Przyjrzyj się kiedyś facetowi. On nigdy nie chodzi tymi samymi ścieżkami, nie da się go wytresować, aby zawsze tanczył z piłeczką. Niby da się pogłaskać, pomiziać, ale to on decyduje ile i kiedy. Kto tego gościa stworzyl? Jeśli stworzenie jest takie, to jaki musi być Pomysłodawca! Zauroczyła cię kiedyś piekna kobieta? Spojrz na nią i pomyśl: co ona ci mówi o Bogu!

Coś dla pań.... Ostatnio wyczaiłem super zdanie do kobiet od jednego kapucyna, kandydata na oltarze, ojciec Mariano, kapucyn z Turynu: "Kobieta nigdy nie będzie bardziej wyzwolona, jak wtedy, gdy potrafi wyzwolić się z niewoli mody, która ją poniża".

6 komentarzy:

karolina pisze...

i wszystko jasne :)

Anonimowy pisze...

skąd wiedzieć, że On potrzebuje mojego biegu? może właśnie zamilknąć i ucichnąć jak wzburzone jezioro i przerażeni apostołowie?

Giacobbe pisze...

Więcej takich tekstów o. Darku:)

Powerna Ewangelia, powerny komentarz...

Stop przed maturą do Asyżu, miażdzy!!! Jakby to o. Adam napisał Jahaaa! heh:)

Jeszcze raz dzięki
Pzdr
Gia

Anonimowy pisze...

mocne słowa. tego mi było trzeba, bo znowu się pogubiłam. i płaczę, i się wściekam, zamiast za Nim pobiec i zaufać.
ha. w tym roku matura. może też się wybiorę na stopa do Asyżu. ;D
pax!
kropka.

Anonimowy pisze...

Od niedawna słucham Ojca rekolekcji i od czasu do czasu czytam blog, ale to co Ojciec tu zamieścił jest na prawdę POWERNE :) Szkoda, że ja nie pojechałam na stopa do Asyżu przed maturą. Ale teraz nie zawaham się z nim zaszaleć :) Pozdrawiam w Panu

Fasolkaa

Kłosu ;] pisze...

Dobry tekst do "nawracania" młodzieżówy ;]
Pozdro! ^^