Blog prowadzony przez dwóch franciszkanow: o. Adama pracującego w Niemczech i o. Dariusza pracującego
w Polsce. Znajdują się tu ich przemyślenia na temat wiary i misji.

Strona domowa http://ad.minorite.cz/

czwartek, 22 września 2016

o. Gabriele Amorth


Wywiad z egzorcystą o. Gabrielem Amorthem

Ojciec Gabriel Amorth był egzorcystą diecezji rzymskiej i prezesem honorowym Stowarzyszenia Egzorcystów, które sam założył w 1990 roku i któremu przewodniczył do 2000 r. Podczas swojej wizyty w Medziugorju (Bośnia i Hercegowina) w lipcu 2002 udzielił wywiadu ojcu Dario Dodigowi.

O. Dario Dodig: Ojcze Gabrielu, rozumiem, że Ojciec jest egzorcystą diecezji Rzymu?

O. G. Amorth: Jestem egzorcystą w Rzymie i prezesem honorowym Stowarzyszenia, które sam założyłem. W 2000 r. świętowaliśmy 10. rocznicę. Liczyłem sobie już 75 lat życia i poprosiłem, żeby ktoś jeszcze objął tę funkcję. Kiedy biskupi kończą 75. rok życia wycofują się, ja zrobiłem tak samo.

O. Dario Dodig: Ojcze Gabrielu, byłby Ojciec uprzejmy wyjaśnić nam, czym jest egzorcyzm?

O. G. Amorth: Egzorcyzm jest publiczną modlitwą Kościoła, którą odmawia się z upoważnieniem Kościoła, gdyż odmawiający musi być desygnowany przez biskupa; jest to modlitwa uwolnienia od demona, od złego wpływu demona lub od zła spowodowanego przez demona.

O. Dario Dodig: Mówiąc o egzorcyzmie, czy mógłby Ojciec powiedzieć nam, w jaki sposób Szatan może wpływać na chrześcijan?

O. G. Amorth: Wpływ Szatana jest niezmierny. Szatan działa na dwa różne sposoby. Zwykły sposób to kuszenie człowieka ku złemu. Wszyscy ludzie od narodzin do śmierci są włączeni w walkę przeciw Szatanowi, który ich kusi do złego. Również Jezus w swej ludzkiej naturze był wystawiony na kuszenie przez Szatana. Oprócz tej "konwencjonalnej" metody, Szatan stosuje również sposób nadzwyczajny.

O. Dario Dodig: Co do opętania diabelskiego, w jaki sposób możemy się bronić przed Szatanem?

O. G. Amorth: Najpierw, powinniśmy mówić o zapobieganiu - o tym, co trzeba zrobić, aby tego zła uniknąć. Środkami prewencyjnymi są: życie w stanie łaski Bożej, bycie wiernym modlitwie i nieotwieranie drogi demonowi, w szczególności trzymanie się z dala od wszelkiego okultyzmu. Istnieją trzy podstawowe działania okultystyczne: magia, spirytualizm i satanizm. Ten, kto uczestniczy w takich praktykach, sam wystawia się na nadzwyczajne działanie Złego.

O. Dario Dodig: Czy wpływ Szatana na współczesny świat jest silniejszy niż przedtem, szczególnie jego wpływ na młodzież, np. poprzez muzykę?

O. G. Amorth: Obecnie Szatan ma wolną rękę. To nie znaczy, że jest mocniejszy dziś niż był w przeszłości, jednak obecnie ma drzwi otwarte na oścież. Przede wszystkim, żyjemy w czasach małej wiary. To jak w matematyce: jeśli wiara się zmniejsza, proporcjonalnie rośnie zabobon. Kiedy opuszczamy Boga, oddajemy się praktykom, które otwierają bramy Diabłu. Nie ma wątpliwości, że współczesne media uczyniły wiele na korzyść Złego; przede wszystkim przez wzgląd na amoralność niektórych programów, obfitość filmów pokazujących przemoc, terror czy seks. Ponadto, media postawiły na pierwszym planie postacie magów i czarodziejów, popularyzując tym samym ich dzieła.

O. Dario Dodig: Czy egzorcyzm jest najskuteczniejszym, w hierarchii sposobów walki z Szatanem? Czy istnieją inne metody, których użycie można by rozważyć, zanim zastosuje się tę ostatnią?

O. G. Amorth: Nawrócenie! Pierwsze, o co prosimy osoby, które do nas przychodzą, to - aby żyły w łasce Bożej, żeby prowadziły intensywne życie sakramentalne i modlitewne. Po tym, jeśli trzeba, namawiamy wszystkich, żeby otrzymali modlitwy uzdrowienia i uwolnienia, takie, jakie się praktykuje w Katolickiej Odnowie Charyzmatycznej. Po pewnym czasie i odprawieniu takich modłów, dana osoba zostaje uwolniona lub okazuje się, że niezbędne jest przeprowadzenie egzorcyzmu. Wtedy rozpoczynamy egzorcyzm, pamiętając, że stanowi on rodzaj modlitwy, która nie zawsze skutkuje natychmiast. Czasem trzeba lat egzorcyzmowania, aby dana osoba została uwolniona.

O. Dario Dodig: Czy egzorcyzm jest najwyższą formą działania w imieniu Boga?

O. G. Amorth: Teoretycznie tak. Mimo to, powinniśmy mieć świadomość innych czynników, które wobec Boga są bardzo ważne. Egzorcyzm jest modlitwą. Jak wszystkie modlitwy, będzie tym bardziej skuteczny, im większa jest wiara. Wiara ma ogromne znaczenie. Dlatego w żywotach częstokroć czytamy o świętych, którzy uwalniali ludzi od opętania diabelskiego, mimo iż sami nie byli egzorcystami.

O. Dario Dodig: Kiedy mówimy o Szatanie, o jego działaniu, czujemy strach?

O. G. Amorth: Jest to spowodowane tym, że odzwyczailiśmy się od egzorcyzmów. Zasadniczo duchowni nie wierzą w nadzwyczajne działanie Szatana. Jeśli biskup proponuje im, aby odprawili egzorcyzm, boją się, jakby myśleli: ?Jeśli zostawię Diabła w spokoju, to i on zostawi mnie. Jeśli będę walczył, on mnie zaatakuje?. I to jest błąd. Im więcej będziemy walczyć z Szatanem, tym bardziej on będzie się bał nas.

O. Dario Dodig: Najświętsza Panienka w swoich objawieniach w Medziugorju, często mówi, że Szatan jest silny, dlatego też zaprasza nas Ona do modlitwy, do postu i do nawrócenia.

O. G. Amorth: To prawda. Dla pewnego włoskiego pisma miałem okazję komentować te z objawień Dziewicy, w których mówi o Szatanie. Często o tym mówiła. Powiedziała, że Szatan jest potężny i że Ona chce pokrzyżować jego plany. Poprosiła nas, aby się modlić, modlić, modlić.

O. Dario Dodig: W swoich przesłaniach Najświętsza Panienka mówiła o różańcu, o adoracji Najświętszego Sakramentu, o modlitwie pod krzyżem; powiedziała wręcz, że poprzez modlitwę możemy powstrzymać wojny.

O. G. Amorth: Tak. Dzięki modlitwie możemy nawet zatrzymać wojny. Ja zawsze rozumiałem Medziugorje jako kontynuację Fatimy. Zgodnie ze słowami Dziewicy w Fatimie: gdybyśmy się wcześniej modlili i pościli ? nie doszłoby do II Wojny Światowej. Jednak nie posłuchaliśmy Maryi i do tej wojny doszło. Również tu, w Medziugorju, Dziewica usilnie nawołuje nas do modlitwy o pokój. We wszystkich swych objawieniach Matka Boża ukazuje inny cel tych ukazywań. W Lourdes jako Niepokalanie Poczęta, w Fatimie jako Królowa Różańca Świętego. W Medziugorju, Dziewica objawia się jako Królowa Pokoju. Wszyscy pamiętamy słowa: ?mir, mir, mir?(pokój, pokój, pokój), które pojawiły się wypisane na niebie na początku objawień. Widać z tego wyraźnie, że ludzkość znajduje się w niebezpieczeństwie wojny, a Nasza Pani domaga się, żebyśmy się modlili i prowadzili prawdziwie chrześcijański żywot, aby osiągnąć pokój.

O. Dario Dodig: W swych objawieniach Królowa Pokoju wyróżnia też post, który został przez Kościół zapomniany. Maryja mówi o poście w zgodzie z tym, co napisano w Ewangeliach - że przez post i modlitwę możemy wyeliminować jakikolwiek wpływ Szatana.

O. G. Amorth: To prawda. Najpierw w Fatimie i teraz w Medziugorju, Dziewica częstokroć mówi o modlitwie i o poście. Wierzę, że to bardzo ważne, ponieważ współcześni idą za duchem konsumpcji. Ludzkość stara się uniknąć jakiegokolwiek poświęcenia i tym sposobem wystawia się na pokusę grzechu. Dla życia chrześcijańskiego, oprócz modlitwy, potrzebujemy też pewnej surowości. Jeśli nie zachowuje się jakiegoś rygoru, brak również wytrwałości w życiu chrześcijańskim. Dam przykład: dziś rodziny rozpadają się bardzo łatwo. Świętują zawarcie małżeństwa, lecz rozwodzą się bardzo szybko. Dzieje się tak, gdyż odzwyczailiśmy się od poświęcenia. Aby żyć w jedności musimy być zdolni do zaakceptowania niedoskonałości drugiej osoby. Brak poświęcenia prowadzi nas do tego, że nie żyjemy w pełni po chrześcijańsku. Widzimy, z jaką łatwością dokonuje się aborcji, gdyż brak woli poświęcenia, aby wychowywać własne dzieci. W taki sposób w pierwszym rzędzie niszczone jest e małżeństwo. Dzieje się tak dlatego, że nie praktykuje się poświęcenia. Jeśli tylko my sami przyzwyczaimy się do poświęceń, będziemy wtedy w stanie prowadzić życie chrześcijan.

O. Dario Dodig: Wśród wielu owoców Medziugorja, są liczne nawrócenia. Pewien teolog twierdzi wręcz, że tutaj, niebiosa zstąpiły na ziemię. Nasza Pani zaprasza nas, żebyśmy się Jej oddali na wieki, aby Ona mogła doprowadzić nas do Jezusa.

O. G. Amorth: Bez wątpienia! Medziugorje jest miejscem, gdzie naprawdę można się nauczyć modlitwy, ale również poświęcenia, gdzie ludzie nawracają się i zmieniają swoje życie. Wpływ Medziugorja ma zasięg światowy. Dość pomyśleć o tych wszystkich grupach modlitewnych, które powstały dzięki inspiracji Medziugorja. Ja również prowadzę pewną grupę modlitewną, jaka powstała w 1984 r. Grupa ta, ma już 18 lat. Przeżywamy wieczory w duchu Medziugorja. Uczestniczy w nich zawsze 700 do 750 osób. Medytujemy wtedy nad objawieniami Matki Bożej z 25. dnia każdego miesiąca, a ja odczytuję jej przesłanie w nawiązaniu do jakiegoś wersetu z Ewangelii, ponieważ Najświętsza Maryja Panna nie mówi nic nowego. Ona po prostu zaprasza nas do zrobienia czegoś, co nauczył nas robić Chrystus. Grupy takie jak moja istnieją na całym świecie.

O. Dario Dodig: Mógłby Ojciec dać nam jakąś radę?

O. G. Amorth: "Testament" Maryi, Jej ostatnie słowa zapisane w Ewangelii to: "Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie". Tu w Medziugorju, Najświętsza Maryja Panna znowu nalega na poszanowanie praw Ewangelii. Eucharystia jest stawiana w centrum duchowości wszystkich grup Medziugorja, ponieważ Dziewica zawsze prowadzi nas do Jezusa. To jest Jej podstawowa powinność: sprawić żebyśmy żyli słowami Chrystusa. Życzę wszystkim, aby Niepokalana wstawiła się za wami, żeby Boże błogosławieństwo zstąpiło na każdego z was. W imię Ojca i Syna ,i Ducha Świętego. Amen!

O. Dario Dodig: Dziękuję Ojcze, i niech Bóg da Ojcu długie życie!                                  

Ojciec Gabriel (Gabriele wł.) Amorth urodził się 1 maja 1925 r. w Modenie. Był najważniejszym egzorcystą Watykanu i diecezji rzymskiej. W swojej książce "Wyznania egzorcysty" wyliczył, że osobiście odprawił około 50 000 egzorcyzmów. Ojciec Amorth był przekonany, że zarówno naziści, jak i komuniści byli w mocy Szatana - w szczególności ludzie tacy, jak Stalin i Hitler. Duchowny publicznie krytykował powieści o Harrym Potterze autorstwa J.K. Rowling wskazując, że kryją one w sobie postać króla ciemności - Diabła oraz że nie istnieje - propagowane przez książki Rowling pojęcie "białej magii", ponieważ wszelka magia zawsze jest zwrotem w stronę Szatana. O. Amorth był założycielem Stowarzyszenia Egzorcystów(od. 1990) i był jego prezesem do 2000 r. Zmarł 16.09.2016.

http://www.medjugorje.org.pl/dzial-informacyjny/aktualnosci/307-wywiad-z-egzorcysta-o-gabrielem-amorthem.html

wtorek, 20 września 2016

Paco de Lucia


Św. Józef z Kupertynu

"Jak urodzajne drzewo wydaje obfitsze owoce wtedy, gdy się wykazuje stałą o niego troskliwość, tak człowiek, krocząc drogą Pana, powinien stale wzrastać i postępować w cnotach, aby mógł wydać słodkie owoce świętości i przykłady cnót, które innych skutecznie pociągają na drogę Pana. Cierpliwe zaś znoszenie przeciwności lub trudności życiowych z miłości do Boga należy uważać za szczególną łaskę, której Bóg udziela tym, którzy Go miłują. Albowiem jak Pan nasz Jezus Chrystus wiele i okrutnie dla nas cierpiał, tak pragnie Bóg, abyśmy również mieli udział w Jego męce. Jeśli więc jesteś złotem, cierpienie oczyści cię z żużlu, a jeśli jesteś żelazem, oczyści cię ze rdzy. Przypatrz się ptakom niebieskim, jak opuszczają swój lot, aby zdobyć pożywienie, a następnie jak szybkim lotem wznoszą się w przestworza. Podobnie słudzy Boga powinni pozostawać na ziemi tak długo, jak tylko to jest konieczne, a następnie winni szybko wznieść się duchem do nieba, aby chwalić i wielbić Boga. Zauważ również, że ptaki nie siadają na błotnistej ziemi, a tym bardziej sprytnie unikają kąpieli w bagnie. Podobnie ludzie nie powinni zatapiać się w to, co brudzi duszę, ale duchem winni wznosić się w górę i chwalić Boga Najwyższego świętymi czynami."           Św. Józef z Kupertynu



czwartek, 15 września 2016

Matki Bożej Bolesnej

"O Święta Matko! Miecz naprawdę przeniknął Twoją duszę. Bo zresztą jedynie przenikając duszę Matki, mógł dosięgnąć ciała Syna. Kiedy więc Twój Jezus - wszystkich oczywiście, ale szczególnie Twój - oddał ducha, sroga włócznia nie dotknęła Jego duszy. Umarłemu, któremu nie mogła już zaszkodzić niemiłosierna włócznia, otworzyła bok, Tobie zaś przeszyła serce. Jego duszy tam już nie było, ale Twoja nie mogła się stamtąd oderwać. Straszny ból przeszył Twoją duszę, toteż zupełnie słusznie nazywamy Cię więcej niż Męczennicą, ponieważ ból współcierpienia przewyższa udrękę ciała.                              Czyż bowiem nie były dla Ciebie czymś więcej niż miecz owe słowa, rzeczywiście przeszywające duszę i przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha: "Niewiasto, oto syn Twój". Cóż za niezwykła wymiana! W miejsce Jezusa dany Ci jest Jan, sługa zamiast Pana, uczeń zamiast Nauczyciela, syn Zebedeusza zamiast Syna Bożego; zwykły człowiek zamiast prawdziwego Boga. Twej niezrównanie czułej duszy jak mogły nie przeszyć słowa, których samo tylko przypomnienie kruszy zupełnie nasze serca, choć są z kamienia i żelaza.                                                                                                                                       Nie dziwmy się, bracia, kiedy się mówi, że Maryja stała się męczennicą w duchu. Dziwić się może ten, kto nie pamięta, że Paweł pośród najcięższych grzechów pogan wymienia brak wrażliwości. Dalekie to było od serca Maryi, dalekie niech będzie od Jej sług. Ktoś jednak może powiedzieć: "Czyż nie wiedziała wcześniej, że Jezus umrze?" Niewątpliwie. "Czyż nie ufała, że wkrótce zmartwychwstanie?" Zapewne. "I pomimo to cierpiała widząc Ukrzyżowanego?" Bardzo. A zresztą kimże jesteś, jakże rozumujesz, skoro trudniej ci przyjąć współcierpienie Maryi niż cierpienie Syna Maryi? On mógł umrzeć w ciele, Ona zaś nie mogła współcierpieć w duchu? W Chrystusie sprawiła to miłość, ponad którą większej nie miał nikt. W Maryi - miłość, z którą żadna inna, poza Chrystusową, nie może się równać."
św. Bernard

środa, 14 września 2016

Podwyższenie Krzyża Świętego

"Przystąpić nam więc trzeba do tego pokornego serca Jezusa podniesionego na krzyżu, zbliżyć się ku Niemu przez bok otwarty włócznią. Tam są ukryte niewysłowione skarby miłości, której pragniemy, tam zrozumiemy Jego poświęcenie, tam zostanie nam dana łaska serdecznych łez, tam się nauczymy cierpliwie i z poddaniem znosić przeciwności, tam będziemy podźwignięci z upadku i dane nam będzie serce skruszone i pokorne. Tego On wyczekuje od ciebie, na takiego czeka, aby go przygarnąć. Pochyla ku tobie głowę uwieńczoną cierniami i mówi: Oto, co ze Mną uczynili, oto jak Mnie sponiewierano i umęczono, abym cię mógł wziąć na swoje ramiona, moja zagubiona owco, i przyprowadzić do niebiańskich zagród raju. Niech cię wzruszą moje rany, na które spoglądasz. «Połóż Mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu», a będziesz mógł się do Mnie upodobnić we wszystkich dążeniach twego serca, we wszystkich poczynaniach rąk twoich. Uczyniłem cię na obraz mojego Bóstwa, gdy cię stwarzałem; uczyniłem siebie na twój obraz, gdy przyjąłem ludzką naturę, aby cię odtworzyć. Bo stałem się człowiekiem, i możesz Mnie dojrzeć i ukochać ty, który Mnie niewidzialnego w mym Bóstwie i nie dostrzeżonego ukochać nie zdołałeś. Bądź Mi nagrodą za moje wcielenie i moją mękę, bo dla ciebie przyjąłem ludzkie ciało i zostałem umęczony. Oddałem się tobie, ty oddaj się Mnie”
św. Bonawentura

wtorek, 13 września 2016

Rewolucja doktrynalna papieża Franciszka :(

Justos los criterios para integrar a divorciados en nueva unión, dijo el Papa a los obispos argentinos


http://www.news.va/es/news/justos-los-criterios-para-acoger-a-divorciados-en

Omnes ad Maiorem Dei Gloriam

Wszystko, co mam i czym mogę Ci służyć, jest przecież Twoje. A jednak to Ty służysz mi bardziej niż ja Tobie. Oto niebo i ziemia, które stworzyłeś i poddałeś władzy człowieka, są Ci posłuszne i czynią codziennie, co im nakazałeś.
A jakby tego było mało, nawet aniołom rozkazałeś poddać się pod władzę człowieka. Ale wszystko to przewyższa fakt, że Ty sam raczyłeś służyć człowiekowi i obiecałeś dać musiebie samego.


Cóż Ci dam za te stokrotne dary? Obym tylko mógł służyć Ci przez wszystkie dni życia! Obym choć przez jeden dzień potrafił godnie wypełniać swoją służbę! Bo Ty godny jesteś wszelkiej służby, wszelkiej czci i wiekuistej chwały. O tak, Tyś jest moim Panem, a ja Twoim ubogim sługą, który oby służył Ci ze wszystkich sił i nigdy nie zmęczył się głoszeniem Twojej chwały. Tego tylko chcę, tego pragnę, a czego mi nie dostaje, racz dopełnić, Panie.
Tomas a Kempis

poniedziałek, 12 września 2016

Bitwa pod Wiedniem

12.9.1683
Kiedy w 1682 roku wybuchło antyhabsburskie powstanie na Węgrzech, a jego wódz Emeryk Thököly uznał się za lennika sułtana, Austria znalazła się w trudnym położeniu. Cesarz Leopold zawarł więc sojusz zaczepno-odporny z Janem III Sobieskim. Zakładał on, że Austria wystawi 60, a Polska 40 tys. żołnierzy. Rzeczypospolita otrzymała też subsydium wojenne w wysokości miliona złotych.
W maju 1683 roku armia sułtana Mohameda IV, w sile 150–190 tys. ludzi, wyruszyła spod Belgradu  pod dowództwem wielkiego wezyra Kara Mustafy. Miesiąc później obległa Wiedeń. Na wiadomość o tym Jan III Sobieski przyśpieszył mobilizację armii koronnej w sile około 27 tys. ludzi, i nie czekając na siły litewskie, ruszył pod Wiedeń. W pierwszych dniach września wojska Polskie pod Mikulowem, połączyły się z posiłkami z Rzeszy Niemieckiej, prowadzonymi  przez księcia Waldecka i oddziałami austriackimi dowodzonymi przez księcia Karola Lotaryńskiego. Na radzie wojennej w zamku Stettlsdorf powierzono naczelne dowództwo Janowi III Sobieskiemu i opracowano plan bitwy. 11 września wieczorem armia sprzymierzonych, licząca 73 tys. Żołnierzy, z czego ponad 30 tys. jazdy, przeszła Las Wiedeński i zajęła pozycje na linii wzgórz. Na lewym skrzydle i w centrum stanęły wojska księcia Karola Lotaryńskiego i księcia Waldecka, na prawym zaś wojska polskie. Bitwa, która rozpoczęła się nazajutrz, przebiegła dokładnie według planu ułożonego przez Sobieskiego. Najpierw wojska niemiecko-austriackie związały przeciwnika walką i odwróciły jego uwagę od poczynań wosk koronnych, co pozwoliło im na rozwinięcie szyku. Dopiero około godziny 17.00 Kara Mustafa rozkazał, aby oddziały oblegające miasto wzmocniły lewe skrzydło Turków, ale było już za późno. W godzinę później, z prawego skrzydła i centrum wojsk sprzymierzonych, do ataku ruszyło ponad 20 tys. jeźdźców. Kara Mustafie nie udało się nawet zorganizować obrony obozu, jego armia uciekła w bezładzie.
Straty tureckie w tej bitwie oceniane są na 15 tys. zabitych, straty wojsk sprzymierzonych na 3,5 tys. zabitych i rannych. Wiktoria wiedeńska na zawsze złamała siłę ekspansji Imperium Otomańskiego.

http://www.wilanow-palac.pl/bitwa_pod_wiedniem_12_wrzesnia_1683_r.html

Odmawiaj Różaniec!

Odmawiaj Różaniec a wygrasz Życie Wieczne!
Za ojca Różańca świętego uważa się św. Dominika, któremu miała się objawić Matka Najświętsza i przykazać rozpowszechnianie tej modlitwy na całym świecie. Nie był to jednak Różaniec w dzisiejszej formie. Obecna forma „Zdrowaś Maryjo” ostatecznie ukształtowała się w XV wieku. Zatwierdził ją Pius V w 1566 roku.
Różaniec stał się dla św. Dominika skuteczną bronią w walce z herezją albingensów. Legenda głosi, że to właśnie w czasie jednej z jego wypraw, w trakcie której zwalczał tę herezję, zrodziła się modlitwa różańcowa. Pomimo postów i modlitw posługa św. Dominika nie przynosiła owoców. Wówczas objawiła się Matka Boża i poleciła Dominikowi, by nie tylko głosił kazania, lecz by połączył je z odmawianiem tzw. Psałterza Maryi, czyli 150 Zdrowaś Maryjo i 15 Ojcze nasz. Od tej pory św. Dominik przeplatał swoje nauki modlitwą różańcową, w której rozważał wraz ze słuchaczami treści zawarte w głoszonych naukach.
Nazwa Różańca wywodzi się ze średniowiecza. W ówczesnej mentalności świat stworzony traktowano jako księgę o Panu Bogu, a w przyrodzie dopatrywano się rzeczywistości duchowych. Szczególną rolę pełniły kwiaty, symbolizowały one różne cechy. Często też ofiarowywano kwiaty Bogu i ukochanym osobom. Modlitwy traktowane były jako duchowe kwiaty. I dlatego odmawianie różańca porównywano z dawaniem Matce Bożej róż. Stąd modlitwę tę nazwano Wieńcem z róż, czyli Różańcem.
Ostateczny kształt modlitwy różańcowej ustalił się w XV dzięki dominikaninowi Alamusowi a la Roche (1428-1475). On ustalił liczbę 150 „Zdrowaś Maryjo” na wzór 150 psalmów, które podzielił na dziesiątki poprzeplatane modlitwą „Ojcze nasz”. Dla rozpowszechniania tej modlitwy założył pierwsze bractwo różańcowe. Dzięki zakonowi dominikańskiemu modlitwa różańcowa już w XV wieku stała się znana w całym Kościele.
Modlitwa różańcowa bardzo szybko zyskała aprobatę Kościoła i była traktowana jako oręż przeciw wrogom wiary. Jednym z przykładów skuteczności tej modlitwy była zwycięska bitwa morska pod Lepanto w 1571r.
Szesnastowieczna Europa była zagrożona napaścią muzułmanów. Od VII wieku, kiedy kalif Oman zdobył Jerozolimę i Ziemia Święta przestała należeć do chrześcijan, Islam dążył do narzucenia siłą swojej religii światu. W VIII w. muzułmanie, po opanowaniu Afryki Północnej, zajęli Hiszpanię. Przez krótki czas inwazja Mahometan była powstrzymywana przez wyprawy krzyżowe. W XVI wieku imperium muzułmańskie wybudowało ogromną flotę, planowało bowiem zająć chrześcijańskie porty śródziemnomorskie i ruszyć na podbój Rzymu, a potem Europy. Wtedy papież Pius V, dominikanin i gorący propagator różańca, wezwał wszystkich katolików do modlitwy różańcowej. 7 października 1571 roku w okolicach Lepanto miała miejsce decydująca bitwa morska, w której starły się ze sobą flota chrześcijańska i turecka. Zacięta walka trwała wiele godzin, a o zwycięstwie Świętej Ligii przesądziła nieoczekiwana zmiana pogody — wiatr uniemnożliwił manewry wojskom tureckim.
Zwycięska bitwa zatrzymała inwazję muzułmanów na Europę. W dowód wdzięczności Wenecjanie nowowybudowanej kaplicy dziękczynnej napisali: „Non virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit”, „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maria różańcowa dała nam zwycięstwo”. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. W encyklice napisał: „Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej”.
Papież Klemens XI po zwycięstwie odniesionym nad Turkami pod Belgradem, w 1716 roku, rozszerzył święto Matki Bożej Rożańcowej na cały Kościół. W roku 1885 papież Leon XIII polecił odmawiać Różaniec przez cały październik i wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo różańca świętego módl się za nami”.
Do rozpropagowania Różańca przyczyniła się też sama Maryja. W swoich objawienia w Lourdes, Fatimie i w polskim Gietrzwałdzie wzywała do modlitwy różańcowej.
Znane są również we współczesnej historii cuda związane z modlitwą różańcową. Jednym z nich jest cud ocalenia kilkunastu osób w Hiroszimie i Nagasaki. Na sześć miesięcy przed atomowym atakiem lotnictwa USA w tych miastach pojawiło się dwóch mężczyzn, którzy trzem milionom katolików głosili konieczność nawrócenia, odmawiania Różańca i pokuty jako jedynego ratunku przed zbiżającym się nieszczęściem. Nawoływali do życia w stanie łaski uświęcającej, częstego przyjmowania sakramentów, do noszenia sakramentaliów, do trzymania w swoich domach wody święconej oraz gromnicy i do codziennego odmawiania Różańca (przynajmniej jednej części).
Po ataku atomowym okazało się, że w Hiroszimie i Nagasaki prawie wszystko zostało zrównane z ziemią. Katedra w Hiroszimie została całkowicie zniszczona z wyjątkiem figur: Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Maryi, które pozostały nietknięte. Ocalały również dwa budynki. W jednym było 12 osób, a w drugim 18. Oni przeżyli. Otaczające dom podwórka, a nawet trawa, również pozostały niezniszczone. Nie została zniszczona ani jedna szyba czy dachówka! Specjaliści Armii Stanów Zjednoczonych przez kilka miesięcy obserwowali ten niezwykły fenomen i próbowali zrozumieć, w jaki sposób oba domy wraz z ich mieszkańcami i otaczającym je dobytkiem mogły ocaleć. W końcu doszli do przekonania, że nie było tam niczego, co po ludzku mogłoby ocalić te domy przed zburzeniem. Stwierdzili, że musiała tam zadziałać jakaś siła nadprzyrodzona.
Natomiast sami uratowani opowiadali, że w noc poprzedzającą atak bombowy usłyszeli puknie do drzwi. Twierdzą, że ukazał się im Anioł, który zaprowadził ich do domu, w którym mieszkała rodzina wierna wezwaniom Matki Bożej i wypełniająca Jej polecenie, by codziennie, przez sześć miesięcy odmawiać różaniec. Oceleni żyli jeszcze przez wiele lat. Jeden z nich został księdzem (ks. Hubert Schiffler). Powiedział, że od czasu ataku atomowego setki ekspertów zastanawiało się, czym mógłby różnić się ów ocalały dom od kompletnie zburzonych. Ks. Schiffler twierdził, że różnił się jednym: w tym domu posłuchano wezwań Matki Bożej do codziennego odmawiania Różańca!
Kolejnym przykładem mocy modlitwy różańcowej może być sytuacja Portugalii w czasie II wojny światowej. Większość mieszkańców przejęła się objawieniami w Fatimie i orędziem przekazanym przez Matkę Bożą i Portugalia prawie nie ucierpiała w czasie II wojny światowej.
Moc modlitwy różańcowej objawiła się także na Filipinach. W latach 80. XX wieku dyktator F. Marcos rozwiązał parlament i rozpoczął aresztowania. Część ludzi zbuntowała się i odmówiła mu posłuszeństwa. Wiedzieli jednak, że sami nie mają szans. Poprosili o pomoc kard. J. Sina, prymasa Filipin. Kardynał zamknął się na półtorej godziny w swojej kaplicy. Kiedy wyszedł, wezwał ludzi przez katolickie radio, aby wyszli na ulicę i bronili przyjaciół. Ludzie usłyszeli i odpowiedzieli. W ciągu kilku godzin w Alei Objawienia stanęły 2 mln. ludzi. Przyszli całymi rodzinami z różańcami w rękach. Po 4 dniach na ulicę wyjechały czołgi, które ruszyły wprost na tłum. Zebrani modlili się głośno na różańcu. Czołgi zatrzymały się, a po chwili sami żołnierze przyłączyli się do modlitwy. Gdy nadszedł rozkaz rozpędzenia tłumu gazem, zmiana wiatru sprawiła, że ci, którzy go wykonali, sami zaczęli kaszleć i uciekać. I tak w dniach 22-25 lutego 1986 r. w stolicy Filipin Manili, w Alei Objawienia się Świętych dokonała się pokojowa rewolucja, a moc modlitwy przyczyniła się do pokonania dyktatora.
Po II wojnie światowej Austria została podzielona ma cztery strefy okupacyjne: angielską, amerykańską, francuską i radziecką. Nie było żadnych szans na zmianę sytuacji i zjednoczenie kraju. Komuniści nie ukrywali chęci podboju świata i konsekwentnie realizowali swoją politykę, a co gorsza, Austria była dla nich łakomym kąskiem ze względu na swe strategiczne położenie. Sowietyzacja części kraju zdawała się nieunikniona.
Jednak austriacki kapłan o. Petrus przypomniał sobie swego rodaka - admirała Jana i jego zwycięstwo pod Lepanto i w 1948 roku wezwał do krucjaty Różańcowej przeciwko okupantowi. Prosił, aby 10% Austriaków zobowiązało się do codziennego odmawiania Różańca w intencji opuszczenia kraju przez wojska radzieckie. Modlono się przez 7 lat. W rocznicę pierwszego objawienia fatimskiego, 13 maja 1955 roku, oddziały okupacyjne zaczęły opuszczać Austrię. Posunięcie to zdumiało świat.
Znana stygmatyczka Therese Neuman: "To Różaniec wybawił Austrię" - powiedziała.
Różaniec Maryi zdziałał to, czego nie osiągnęli w zbrojnej walce węgierscy powstańcy 1956 roku płacąc przy tym życiem 25 tys. osób.
J. Cortes napisał: "Ci, którzy modlą się, czynią więcej dla świata niż ci, którzy walczą. Jeżeli świat staje się coraz gorszy, to dzieje się tak dlatego, że więcej stacza się bitew niż modlitw".
Jeden dzień z Różańcem Świętym i Szkaplerzem ocali świat.
Św. Dominik


wtorek, 6 września 2016

Intecje papieskie, september

"Chodź pomóż mi! Aby każdy wniósł wkład we wsólne dobro i budowę społeczeństwa, które stawia w centrum osobę ludzką." 
Papież Franciszek
¡No Comment!


https://gloria.tv/video/XixhJM4kYB5uLLYW6cYx8veF3