Blog prowadzony przez dwóch franciszkanow: o. Adama pracującego w Niemczech i o. Dariusza pracującego
w Polsce. Znajdują się tu ich przemyślenia na temat wiary i misji.

Strona domowa http://ad.minorite.cz/

czwartek, 16 lipca 2009

Reggae w lecie



Lipiec to czas premier przynajmniej dwóch płyt z muzyką reggae. O naszej płycie TRANSATLANTIC juz pisaliśmy i jeszcze napiszemy, ale trzeba wspomniec też o legendzie polskiego reggae Darku Malejonku i premierze jego nowej płyty "ADDIS ABEBA", ktorej premiera 24 lipca. W radio możecie słuchac piosenek promujących płyte, również na serwisie youtube.

To już trzecia studyjna płyta Maleo Reggae Rockers. W języku amharskim słowo ADDIS ABEBA oznacza Nowy Kwiat. I tak właśnie zesół traktuje tę płytę - jak coś co kwitło, nabierało kolorów, rosło w siłę, aż wreszcie eksplodowało z zupełnie nową jakością... Praca nad płytą trwała prawie trzy lata. Był to okres intensywnego działania zespołu, który zagrał mnóstwo koncertów, uczestniczył w różnych przedsięwzięciach muzycznych. Wszystkim tym działaniom przyświecał jeden cel – zebranie pomysłów, doświadczenie czegoś nowego!

Pod koniec 2008 roku Maleo udał się w miesięczną podróż po Afryce. To co tam przeżył, co zobaczył, dało mu kompletnie inne spojrzenie na świat. Wszystkie te doświadczenia dały nową jakość muzyce jego zespołu, miały duży wpływ na warstwę tekstową oraz nadały inny rytm powstawania tej płyty. Słychać to wyraźnie w utworze „Reggae Radio”, który promuje album i szturmem podbija listy przebojów. Z pewnością będzie to jeden z największych hitów tego lata.

Na płycie znajduje sie 12 kawałków. Jest też bonus w postaci utworu poety Tadeusza Gajcy w specjalnej aranżacji Maelo przygotowanej na wyjątkową płytę wydaną przez Muzeum Powstania Warszawskiego z okazji 65 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Sam zespół potwierdza to, mówiąc: „Jesteśmy przekonani, że oddajemy w Wasze ręce płytę kompletną, dojrzałą. Płytę, która choć na chwilę oderwie Was od codzienności, sprawi, że na Waszych twarzach pojawi się uśmiech. Płytę, która zachęci Was do refleksji.”

Bóg Gigant !

5 lat temu wszystko sie zaczelo...

16 lipca 2004 (w piątek) tuż po Eucharystii o 7.00 wyjechaliśmy z Jihlavy do Brna, by nagrywać pierwszą swoją płytę (jak się później okazało - bardzo amatorską i z mnóstwem błędow). Ok. 9.00 godz. podjechaliśmy pod Hotel Grand w Brnie, gdzie spotkaliśmy Danę i Honza, a stamtąd pojechaliśmy do Indies Studio (notabene jest to to samo, studio, gdzie 5 lat później nagrywaliśmy płyte TRANSATLANTIC). Dzień wcześniej, we wspomnienie św. Bonawentury, ok. godz. 15. 00 również spotkaliśmy sie pod Grandem w Brnie z Dana i Honzem, by dogadać szczegóły nagrania.

Jadąc na nagrania wczesnym rankiem 16 lipca, modliliśmy się na różancu (i wracając również), podobnie kiedy 17 lipca wyjeżdżaliśmy z pierwszymi 7 egzemplarzami płytki zawierzając Bogu nagrania i tych, do których te płytki dotrą.

Wieczorem 17 lipca tylko we dwóch słuchaliśmy tych nagrań, mówiąc sobie: "Dziś słuchamy ich tylko my, może kiedyś usłyszy ich wiecej osób..."

W miesiąc po nagraniu płytka dotarła juz na Słowacje, do Polski, Niemiec, Austrii i na Ukraine, a przede wszystkim do Asyzu - i to do klasztoru, nad grobem św. Franciszka. Bardzo nas to cieszyło, ze właśnie tam rozbrzmiewają dźwięki z tej płytki.

I te pierwsze słowa. "Nie lękaj się.... Bóg jest Tym, ktory o Tobie pamieta..."
Nic sie nie zmieniło w ciagu tych 5 lat. Cały czas wierzymy w to niezmiernie i jesteśmy o tym głeboko przekonani... Właśnie dlatego gramy i śpiewamy dalej, pomimo że jeden z nas mieszka bardzo daleko....

Dziś wzywamy Was wszystkich, nasi Przyjaciele do dziękczyniena Panu za tych 5 lat i zapraszamy gorącej modlitwy do Boga, by nadal czuwał nad nami i wspierał nas.

W intencji swojej i Darka, jak i wszystkich osób związanych z nami - od Dany i Honza, Tomase Kvasnicky ich Rodzin, po osoby nagrywające TRANSATLANTIC i naszych najnowszych przyjaciół, którzy nam pomagali przy naszej najnowszej płycie, jak i przez wszystkie te lata, w intencji tych, co mieli odwage słuchać naszych amatorskich wypocin z milionem błedów, odprawiłem dzisiaj wczesnym rankiem Eucharystie - w górach, gdzie spedzam wakacje. W sposób szczególny polecałem wszystkich, ktorzy słuchać bedą TRANSATLANTIC (i Was równiez o to stale prosze) na naszym campingu pełnym rosy, skąd widzieliśmy góry otoczone chmurami (jeden obłok tak fajnie sie obniżył i przyblizył niczym chwała Jahwe).

Niech bedzie uwielbiony Bóg, Wspólnota Miłości - Ojciec Syn i Duch Swiety. AMEEEN !

Jahwe - to nasz Pan, Jahwe to nasz Bóg !

Ten, któremu ufamy i Ten, co wybawia nas z reki naszych wrogów !

Ten, którego Miłość nie kończy sie NIGDY !

Bóg, który uwielbia sprawiać niespodzianki swoim małym dzieciom !

O szkaplerzu raz jeszcze

Czym właściwie jest szkaplerz?
O szkaplerzu pisaliśmy nie raz, ale chyba warto wrócić do tego tematu, zwłaszcza dziś, we wspomnienie Matki Bożej z Góry Karmel. My sami doświadczamy w swym życiu opieki MB z Góry Karmel. Ciekawe, że pierwszą amatorską płytę, od której datujemy powstanie A&D nagraliśmy właśnie w dzien wspomnienia MB z Gory Karmel - 16 lipca 2004r.
W duchu wdzieczności, za wszystkie Laski udzielone nam osobiście,jak i w podziękowaniu Bogu za Jego pomysł z A&D, podajemy kilka słów o szkaplerzu. Sa to obszerne i najciekawsze fragmenty dłuższego opracowania z serwisu wiara.pl.

Przez szkaplerz rozumiemy szatę wierzchnią, której używali dawni mnisi w czasie codziennych zajęć, aby nie brudzić habitu. Szkaplerz spełniał więc rolę fartucha gospodarczego. Potem przez szkaplerz rozumiano szatę nałożoną na habit. Ponieważ było niewygodnie nosić szkaplerz taki, jaki nosili przedstawiciele danego zakonu, dlatego z biegiem lat okrojono go do dwóch małych płatków płótna, zazwyczaj z odpowiednim wizerunkiem na nich. Na dwóch tasiemkach noszono go w ten sposób, że jedno płócienko było na plecach (stąd nazwa łacińska scapulare), a druga na piersi. Taką formę zachowały szkaplerze do dnia dzisiejszego. W roku 1910 papież św. Pius X zezwolił ze względów praktycznych na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym.

Od siedmiu wieków szkaplerz Dziewicy Maryi z Góry Karmel jest znakiem zaaprobowanym przez Kościół i przyjętym przez zakon karmelitański jako zewnętrzny wyraz miłości do Maryi, dziecięcego zaufania Jej oraz zaangażowania się w naśladowanie życia Matki Pana.

Słowo "szkaplerz", które kiedyś oznaczało wierzchnią szatę, z czasem nabrało symbolicznego znaczenia: naśladowanie Jezusa w dźwiganiu codziennego krzyża. W Karmelu szkaplerz symbolizował szczególną więź zakonników z Maryją, wyrażał ufność w Jej matczyną opiekę oraz pragnienie naśladowania Jej życia. W ten sposób znak ten zyskał charakter maryjny.

Pius XII napisał: "Szkaplerz święty jest rzeczywiście znakiem i gwarancją szczególnej opieki Najświętszej Dziewicy, ale niech nikt nie sądzi, że nosząc tę szatę, może oddać się opieszałości serca i obojętnym duchem czekać na zbawienie".

Jednym z przywilejów zwiazanych ze szkaplerzem jest tzw."Przywilej sobotni". Mówi się, ze Papiez Jan XXII wydal 3 marca 1322 tzw. Bullę Sobotnią, mówiącą, iż na prośbę Matki Jezusa w pierwszą sobotę po śmierci uwolnieni są z czyśćca wszyscy noszący z wiarą szkaplerz. Tekst ten budził od dawna wiele zastrzeżeń co do jego autentyczności. 12 sierpnia 1530 roku papież Klemens VII potwierdził tzw. przywilej sobotni bullą Ex clementi ze słynnymi słowami: „Dla pewności, gdyby nigdy nie był udzielony, przez tę bullę niech będzie udzielony”.

Rolę Maryi w skracaniu mąk czyśćcowy potwierdza fragment Dzienniczka św. Faustyny: „Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję «Gwiazdą Morza». Ona im przynosi ochłodę”.

Wierni szybko zrozumieli, że przyjęcie szkaplerza oznacza wejście do Rodziny Karmelu i przynależność do Maryi. Odpowiadając na miłość Dziewicy, są pewni Jej opieki w trudach życia i w momencie śmierci, ufając również, że i po śmierci wstawi się za nami u swojego Syna. Magisterium Kościoła zatwierdziło nabożeństwo szkaplerzne i zaliczyło je do sakramentaliów. 16 lipca został ustanowiony Świętem Matki Bożej Szkaplerznej jako wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Szczególnym propagatorem duchowości karmelitańskiej jest Ojciec Święty Jan Paweł II, który wielokrotnie przyznawał się do noszenia szkaplerza i otrzymywania wielkich łask dzięki tej pobożności.

Trzeba pamiętać, iż szkaplerz karmelitański, zatwierdzony przez Kościół jako znak chrześcijańskiej wiary i znak Maryi, nie jest jakimś amuletem czy magicznym talizmanem. Samo noszenie szkaplerza nie jest również automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować życia chrześcijańskiego. Nabożeństwo szkaplerzne, tak jak każde inne maryjne nabożeństwo Kościoła, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy. Noszenie szkaplerza powinno przypominać nam o naszych obowiązkach chrześcijańskich jako warunku pewności, że Matka Boża będzie wstawiać się za nami. Szkaplerz wyraża wiarę chrześcijanina w spotkanie z Bogiem w życiu wiecznym dzięki wstawiennictwu i opiece Maryi Dziewicy.

Na koniec kilka słów Papieza Jana Pawla II o szkaplerzu:
"Ten, kto przywdziewa Szkaplerz, zostaje wprowadzony do ziemi Karmelu, aby «spożywać jej owoce i jej zasoby» (por. Jr 2,7) oraz doświadczać słodkiej i macierzyńskiej obecności Maryi w codziennym trudzie, by wewnętrznie się przyoblekać w Jezusa Chrystusa i ukazywać Jego życie w samym sobie dla dobra Kościoła i całej ludzkości (por. Formuła nałożenia Szkaplerza).

Znak Szkaplerza przywołuje zatem dwie prawdy: jedna z nich mówi o ustawicznej opiece Najświętszej Maryi Panny, i to nie tylko na drodze życia, ale także w chwili przejścia ku pełni wiecznej chwały; druga to świadomość, że nabożeństwo do Niej nie może ograniczać się tylko do modlitw i hołdów składanych Jej przy określonych okazjach, ale powinna stanowić «habit», czyli nadawać stały kierunek chrześcijańskiemu postępowaniu, opartemu na modlitwie i życiu wewnętrznym poprzez częste przystępowanie do sakramentów i konkretne uczynki miłosierne co do ciała i co do duszy. W ten sposób Szkaplerz staje się znakiem «przymierza» i wzajemnej komunii pomiędzy Maryją i wiernymi: wyraża bowiem w sposób konkretny dar, jaki na krzyżu Jezus uczynił Janowi, a przez niego nam wszystkim, ze swojej Matki, oraz przypomina o powierzeniu umiłowanego apostoła i nas Tej, którą ustanowił nasza Matką duchową."
(Z listu Jana Pawła II do przełożonych generalnych Zakonu Braci NMP z Góry Karmel i Zakonu Braci Bosych NMP z Góry Karmel)