"Nadrabialiśmy towarzyskie zaległości i pewnego wieczoru jedliśmy kolację ze starymi przyjaciąłmi. Nie widzieliśmy się od lat. Rozmawialiśmy o dzieciach, o ich planach oraz naszych podróżach. Cudowna nieskrępowana rozmowa. Nagle Anna przerwała nam w połowie opowieści: - Ciągle mówicie, że Bóg kazał nam to… Bóg powiedział nam tamto. Wydaje się jakby Bóg mówił do was przez cały czas.
-No nie, nie przez cały czas-powiedziałem - ale bardzo często.
-Ja nigdy nie slyszałam głosu Boga.
Trzeba wiedzieć, że ta kobieta kocha Boga i od trzydziestu lat jest chrześcijanką.
-A jeśli to nie chodzi o ciebie, Anno? – powiedziałem. - To znaczy, jesli to nie twoja wina?
Lzy zaczely plynac po jej policzkach. Byla przekonana, ze to jej wina. Wszyscy tak myslimy. Myslimy, ze to przez nas.
-Kto ma zywotny interes w tym, zebys nie slyszala glosu Boga?
-Chyba Szatan-odparla bez przekonania. Nie wierzyla, ze wokol toczy sie duchowa walka.
-Zrobmy to teraz pomodlmy sie i zobaczymy, co ci przeszkadza, co cie blokuje i nie pozwala uslyszec glosu Boga.
Zaczelismy sie modlic.
-Jezu, co nie pozwala Annie uslyszec glosu Boga?
Siedzielismy przez kilka minut w milczeniu. Czulem, ze na cos trafilismy, gdyz nagle porazilo mnie silne zwatpienie: To nie poskutkuje. Nie powinnismy tego robic.
Potem Stasi powiedziala: -Slysze slowo OPUSZCZENIE.
Okay. Opuszczenie. Zwrocilem sie do Anny I zapytalem ja: -Czy czula sie kiedys opuszczona? –Znowu lzy. Nie mogla mowic, tylko kiwnela glowa. –Opowiedz nam.
Zaczela opowiadac historie z czasow, kiedy zostala chrzescijanka. Jej pierwsze dziecko mialo silne kolki i przez caly dzien plakalo. Wreszccie ktoregos dnia nie wytrzymala i zawolala w rozpatrzy do Boga, aby kazal mu przestac. Jednak to sie nie stalo. Natychmiast pojawil sie wrog. Widzisz, Bog cie opuscil –powiedzial. Cos w jej wnetrzu zgodzilo sie z tym. Stwierdzila: Bog mnie opuscil. I w sercu Anny zapadla zaslona oddzielajaca ja od Boga.
Pawel nas ostrzega, ze nie rozwiazane kwestie emocjonalne moga stworzyc w zyciu chrzescijanina duchowa twierdze. “Gniewajcie sie, a nie grzeszcie. Niech nad waszym gniewem nie zachodzi slonce. Ani nie dawajcie miejsca diablu!” (Ef 4,26)
I znowu, nie ma w tym nic dziwacznego ani nawiedzonego, nalezy to do naszej codzienne walki i musimy sobiie z tym poradzic.
Owoc byl taki, ze Anna nie slyszala glosu Boga. I z pewnoscia nie byl to owoc Ducha Swietego.
-Jezu, o co mamy sie modlic? –spytalem. Zeby zerwala z tym postanowieniem. Poprowadzilismy wiec Anne w modlitwie: Jezu, obiecales, ze nigdy mnie nie opuscisz ani nie porzucisz. Wybacz mi, ze uznalam, iz mnie porzuciles. Teraz wyrzekam sie tego przekonania. W twoje imie.
Co dalej? –spytalem w sercu. Popros o uzdrowienie. Okay: Jezu, czulam sie przez Ciebie opuszczona. Przyjdz i uzdrow moje serce w tym miejscu. Wejdz do moich wspomnien, do tamtego okresu w moim zyciu. Wejdz i pomoz mi.
A teraz co? –spytalem Pana w sercu. Zapytaj ja, czy slyszy moj glos.
Jesli prowadziles kiedys samochod noca w zimowych wartunkach, to wiesz, co sie czuje, gdy trzeba dac po hamulcach-masz nadzieje, ze w tym momencie nie trafisz na tafle lodu. W tej zapierajace dech w piersiach chwili wszystko mowi ci: Mam nadzieje, ze sie uda. Tak wlasnie sie czulem. Panie, o co ty mnie prosisz? Bog jednak kazal mi to zrobic, wiec powiedzialem: Anno, Jezus chce, abys Go teraz posluchala. Chcesz to zrobic?
Skinela glowa I modlilismy sie. Panie, co chcesz powiedziec swojej umilowanej? Jaka masz dzis dla Anny wiadomosc? Zerknalem na Anne, plakala. –Co slyszysz?
-Mowi, ze mnie kocha.
Po raz pierwszy po trzydziestu latach uslyszala, jak mowi do niej Bog.
Wszystko przez negatywne postanowienie!!
Jonh Eldridge
Strony
Blog prowadzony przez dwóch franciszkanow: o. Adama pracującego w Niemczech i o. Dariusza pracującego
w Polsce. Znajdują się tu ich przemyślenia na temat wiary i misji.
piątek, 28 października 2011
czwartek, 27 października 2011
Intercultural
Dzis o tym, co jest swego rodzaju nowoscia. Wlasnie Lord dal mi laske zycia w klasztorze, ktory nie jest typowy, czy normalny. Jesli chodzi o sklad. Moj przelozony, szefuncio, fr. Mario jest argentynczykiem, kupel po fachu, fr. Ronald jest boliwijczykiem, chlopcy, mlodzi bracia, ktorzy zaczynaja zycie zakonne sa z: Perù, Paragwaju, Chile y Urugwaju ( tez z Argentyny i Bolivi). No a ja - ¡de Polonia! Chyba jestesmy wyjatkowym skladem w skali swiatowej :). Niby mowimy tym samym jezykiem tj. hiszpanskim, jednak i tu sa potworne roznice! Nie wspomne o kuchni, zwyczajach.... Tym wszystkim, czym jest kultura danego kraju. Jednak jest cos, co mnie zadziwia od poczatku. Jeden Punkt, Miejsce, gdzie sie rozumiemy doskonale. A jest to POTRZEBA BOGA. Przede wszystkim jednak EUCHARYSTIA! Kiedy razem kleczymy przed Jezusem, nie ma miedzy nami zadnych roznic. Mamy te same pragnienia, bole, oczekiwania. Jednym slowem GLOD BOGA! Jestesmy rowni. Serce kazdego czlowieka na ziemi jest takie same, w sensie swych pragnien i tajemnicy. Zdumiewajace!
Wprowadzilismy jeden element, dosyc fajny, celebrujemy wspolnie Swieto danego panstwa. Wtedy dany brat przygotowuje najwazniejsze info o swojej ojczyznie: historia, folklor... No i oczywiscie w tym dniu gotuje potrawe typowa dla swego panstwa. Jak sie domyslacie za tydzien tj. 11.11. bede prezentowal Polske! Kurka wszyscy chca, abym im zmajstrowal BIGOS! Nie mam pojecia, gdzie wyczasneli, ze to typowe dla polakow. Nie mam wyjscia, bede musial gotowac. Kurcza przydalaby sie tu na chwile jakas kobita z Polski! :)
Wprowadzilismy jeden element, dosyc fajny, celebrujemy wspolnie Swieto danego panstwa. Wtedy dany brat przygotowuje najwazniejsze info o swojej ojczyznie: historia, folklor... No i oczywiscie w tym dniu gotuje potrawe typowa dla swego panstwa. Jak sie domyslacie za tydzien tj. 11.11. bede prezentowal Polske! Kurka wszyscy chca, abym im zmajstrowal BIGOS! Nie mam pojecia, gdzie wyczasneli, ze to typowe dla polakow. Nie mam wyjscia, bede musial gotowac. Kurcza przydalaby sie tu na chwile jakas kobita z Polski! :)
niedziela, 23 października 2011
Klucze
Kílka dni temu z fr.Mario(to moj gwardian, przelozony, super gosc), pojechalismy naszym starym Peugotem(chlopaki nazywaja go karawana), do miasta. Potrzebowalem stabilizator napiecia, taki maly gadzet do pradu. Zawinelismy na parking, opracowalismy strategie dzialania i do akcji. Ja w jedna czesc miasteczka, Mario w druga. Nie jest latwo dostac tu taki sprzecik, no i sie nie udalo. Po godzinie spotakalismy sie przy parkingu; no i trzeba jechac do Cordoby. Kurka troche daleko. Nagle Mario wypala:
Stary! Widziales klucze od auta?
Nie! Ty zamykales kurka.
Idziemy wiec w srone Peugota.
Dario, Dario! Krzyczy!
O "la pinta", widziales! Sa tam; wskazuje duzym palcem na stacyjke wozu.
Oczywisci autko piekne wyzamykane!
Co robimy?
Jak co? Otwieramy!
Mario poszedl kupic kawalek drutu, a ja zaczalem rozgladac sie po parkingu. Patrze jest. Wymarzony drut do odtwierania zamknietych drzwi. Gdy zaczalem majstrowac przy otwieraniu, podszedl jakis chlopaczek, okolo 12 lat.
Hej Mistrzuniu! Co tam majstrujesz? zagajil.
Przypatrz sie pilnie mlodziencze!
Nie wiem jak, ale dosyc sprawnie poszlo mi to otwieranie.
Mario przypatrywal sie z wielkim zelazem w reku, zdazyl wrocic.
A chlopaczek obserwujac cala akcje wypalil:
Ale jazda! Panowie sa zawodowcami!
Widzisz maly, jak cos to tylko dzwon! Kazdy sprzecior ci otworzymy:)
Stary! Widziales klucze od auta?
Nie! Ty zamykales kurka.
Idziemy wiec w srone Peugota.
Dario, Dario! Krzyczy!
O "la pinta", widziales! Sa tam; wskazuje duzym palcem na stacyjke wozu.
Oczywisci autko piekne wyzamykane!
Co robimy?
Jak co? Otwieramy!
Mario poszedl kupic kawalek drutu, a ja zaczalem rozgladac sie po parkingu. Patrze jest. Wymarzony drut do odtwierania zamknietych drzwi. Gdy zaczalem majstrowac przy otwieraniu, podszedl jakis chlopaczek, okolo 12 lat.
Hej Mistrzuniu! Co tam majstrujesz? zagajil.
Przypatrz sie pilnie mlodziencze!
Nie wiem jak, ale dosyc sprawnie poszlo mi to otwieranie.
Mario przypatrywal sie z wielkim zelazem w reku, zdazyl wrocic.
A chlopaczek obserwujac cala akcje wypalil:
Ale jazda! Panowie sa zawodowcami!
Widzisz maly, jak cos to tylko dzwon! Kazdy sprzecior ci otworzymy:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)